Kupowanie followersów a wprowadzanie klientów w błąd – czy to zgodne z prawem?

Bardzo kontrowersyjny temat – szczególnie kiedy na tapetę weźmiemy firmę, która zakłada konto w social mediach i chce zbudować zaangażowaną społeczność. O ile w prawie nie jest napisane “wprost”, że ghost followers jest zabronione – bo niektórzy wskazują na ten argument, o tyle taki argument da się łatwo zbić jeżeli posiada się odpowiednie dowody. Dlatego dziś o tym zjawisku z perspektywy prawnej.

Nie jest niczym spektakularnym weryfikacja kto kogo obserwuje z prostej przyczyny jest wiele firm, które mają na celu właśnie weryfikacje takich czynności, również użytkownicy social mediów to nie osoby pozbawione wiedzy i wchodząc w obserwujących widzą z kim mają do czynienia. Jednak z racji tego, że niektórzy nie zwracają na to uwagi – mój post.

Kto bogatemu (albo i nie) zabroni

via GIPHY

Bez wątpienia proces budowania społeczności jest długotrwały i czasami demotywujący – szczególnie wtedy jak użytkownicy nie widzą nic ciekawego w koncie. Oczywiście zakup gotowych followersów to bardzo atrakcyjna sposobność, robiąc research zauważyłam, że można kupić 1000 followersów za 70zł, , a reklamy na zakup kuszą hasłem “Bądź gwiazdą w social mediach” 😀 więc jak tu nie skorzystać? Czasami ktoś może pomyśleć mam tylko 100 obserwujących więc nikt nie traktuje mnie poważnie. Jednak nie liczy się ilość ale jakość i uczciwość. Uczciwość i szacunek nie tylko wobec siebie samego ale wobec przyszłych potencjalnych obserwujących/klientów.

Wiele firm promuje kupowanie followersów posiłkując się tym, że jest to dobre rozwiazanie bo użytkownicy wchodząc na konto widzą na nim 1000 followersów i wiedzą, że to konto istnieje. 300 polubień posta – czego można chcieć więcej? Nie wszystko złoto co się świeci. Na zewnątrz wydaje się, że mamy do czynienia z kimś etycznym, uczciwym, a wewnątrz okazuje się jak to powiedział kiedyś mój kolega “zgnilizna”.

Jeżeli ktoś rozpoczyna budowanie społeczności od takich działań nie świadczy to dobrze ani o firmie ani o kimś kto do takich działań doprowadza z prostej przyczyny – śmiem twierdzić, że takie działanie nie tylko narusza prawa użytkowników co do dobrej wiary przedsiębiorcy ale również inne kwestie. Ale żeby nie być gołosłownym dalej mój wywód.

Czym jest kupowanie followersów?

Ghost followers to boty lub fikcyjne konta mające na celu wzbudzić potencjalną atrakcyjność profilu w social mediach. O ile wielu “mądrych” użytkowników usuwa je ze swoich kont, bo negatywnie wpływają na jakość profilu, są nawet odpowiednie oprogramowania, które czyszczą z takich kont, o tyle są też Ci, co takie działania kupują.

Kupowanie followersów to kupowanie określonych działań związanych z tym, że ktoś np. jakiś fikcyjny robot, czy też grupa osób obserwują cię na koncie, dają lajki, komentują, czasami repostują dalej twoje zdjęcia – brzmi dobrze prawda? w sumie o to w social mediach chodzi – ale – idąc dalej.

Przeważnie takie osoby/boty to użytkownicy, którzy nie są ani z kraju, w którym dana firma ma swoją siedzibę i wykonuje usługi – [np. jeżeli byłaby to jednoosobowa firma mieszcząca się w jakimś Pcimiu Dolnym i sprzedająca swoje usługi do fryzjerów – dodam, ze to są usługi osobiste, a nie np. sprzedaż towaru- wówczas małe jest prawdopodobieństwo, że taka osoba na 1100 obserwujących ma samych fryzjerów z Bangladeszu, Hiszpani czy innych dziwnych państw.
Takie osoby dodają pozytywne opinie, lajkują posty i co do zasady wprowadzają odbiorców w błąd co do rzeczywistości danego konta. Żeby jeszcze komentarze te były w języku polskim to można byłoby jakoś to argumentować, ale niestety nie.Takie działanie ma na celu zwiększenie ruchu na koncie, wzbudzenie potencjalnie atrakcyjnego konta dla przyszłych użytkowników, którzy tam zajrzą i postanowią że zostaną.

Ciekawy post możecie przeczytać TU, na temat konsekwecji biznesowych związanych z zakupem followersów. oraz na temat czystek jakie Instagram zrobił podczas jednej nocy wśród obserwujących, o których przeczytacie TU na stronie ELLE. Ciekawe tematy również w tym zakresie prowadzi na Instagramie @ToJaDamimano.

Wracając jednak do tematyki czy to jest zgodne z prawem? O ile sama sprzedaż i zakup jest jak najbardziej zgodna z prawem – bo dwie strony umawiają się do określonych działań kupno-sprzedaż. Rownież sprzedaż takich usług nie jest zabroniona prawem. Jednak z drugiej perspektywy, biorąc pod uwagę co kieruje osobą, która zakupuje taką usługę już może nie być to takie oczywiste nie zapominając o etyce i uczciwości.

Zacznę od czynów nieuczciwej konkurencji, bo temat głównie dotyczy przedsiębiorców – to oni chcą pozyskać klientów – innych przedsiębiorców, konsumentów itd, a zakończę na etyce zawodowej – bo jeżeli takie działanie jest realizowane przez kogoś kto prowadzi przedsiębiorstwo w ramach zawodów zaufania to również te aspekty wchodzą w grę.

Czyny nieuczciwej konkurencji reguluje ustawa z dnia 16 kwietnia 1993 roku o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Według artykułu 3 tejże ustawy – Przedsiębiorca dopuszcza się działania sprzecznego z prawem lub dobrymi obyczajami, które to działanie będzie zagrażać lub naruszać interes innego przedsiębiorcy lub klienta. Czynami są w szczególności: wprowadzające w błąd oznaczenie przedsiębiorstwa, fałszywe lub oszukańcze oznaczenie pochodzenia geograficznego towarów albo usług, wprowadzające w błąd oznaczenie towarów lub usług, naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa, nakłanianie do rozwiązania lub niewykonania umowy, naśladownictwo produktów, pomawianie lub nieuczciwe zachwalanie, utrudnianie dostępu do rynku, przekupstwo osoby pełniącej funkcję publiczną, a także nieuczciwa lub zakazana reklama, organizowanie systemu sprzedaży lawinowej, prowadzenie lub organizowanie działalności w systemie konsorcyjnym oraz nieuzasadnione wydłużanie terminów zapłaty za dostarczane towary lub wykonane usługi.

W katalogu czynów ustawodawca wskazuje “w szczególności” a więc jest to katalog otwarty i należy weryfikować ogólne zamierzenie jakie przyświecało ustawodawcy w tym zakresie. Ogólne, czyli praktyki nie powinny wprowadzać w błąd potencjalnych klientów lub przedsiębiorców, a więc nie będą to tylko te wymienione w tym artykule ale każde inne, które mogą być zakwalifikowane po przeanalizowaniu odpowiednich przesłanek i stanu faktycznego.

Hipotetyczny stan faktyczny

Postawcie się teraz w roli przedsiębiorcy albo konsumenta – bo nim jesteście poza pracą, – Czy uważacie, że zakup followersów przez konkurencję nie narusza waszych interesów? Zbieracie społeczność w social mediach, postępujecie uczciwie zgodnie z prawem, a drugi “ktoś” otwiera sobie firmę, w sumie obok was, zagląda do was, obserwuje jak pracujecie, aż tu nagle jednego dnia cała masa followersów z jakiegoś bangladeszu, hiszpanii i oznajmia, że jest specjalistą w tym co robi. No bo przecież ma dużo followersów. Zabiera Wam klientów, użytkowników – bo osoby wchodzące na jego kanał – patrzą ooo ma dużo obserwujących – będę obserwować, pewnie coś ciekawego ma do zaoferowania nie zwracając uwagi na to kto obserwuje dany kanał. 

Przechodząc dalej – istotne są 2 kolejne artykuły tejże ustawy – 14 oraz 16.

Czynem nieuczciwej konkurencji jest rozpowszechnianie nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd wiadomości o swoim lub innym przedsiębiorcy albo przedsiębiorstwie, w celu przysporzenia korzyści lub wyrządzenia szkody. Katalog ten również jest otwarty.

Czynem nieuczciwej konkurencji w zakresie reklamy jest w szczególności: reklama wprowadzająca klienta w błąd i mogąca przez to wpłynąć na jego decyzję co do nabycia towaru lub usługi; – i tu się zatrzymam. Działanie polegające na tym, że przedsiębiorca kupuje followersów aby wzbudzić w potencjalnych użytkownikach, klientach poczucie, że ma aktywne konto można byłoby podciągnąć również pod tą przesłankę. Klasycznie sjp za reklamę uważa “działanie mające na celu zachęcenie potencjalnych klientów do zakupu konkretnych towarów lub do skorzystania z określonych usług”. a czymże jest aktywność fikcyjnych kont jeżeli nie wzbudzeniem potencjalnych klientów uwagi na produkt czy usługi danego przedsiębiorcy.

Zgodnie z wyrokiem VI SA/Wa 2146/16 “Reklamą jest każde działanie, które ma na celu zachęcenie potencjalnych klientów do zakupu konkretnych towarów lub do skorzystania z określonych usług. Wyznacznikiem przekazu reklamowego jest nie tylko mniej lub bardziej wyraźna zachęta do kupna towaru, ale i faktyczne intencje podmiotu dokonującego przekazu oraz odbiór przekazu przez jego adresatów.” Inny wyrok wskazuje natomiast, że“Promocją są to działania zmierzające do zwiększenia popularności jakiegoś produktu lub przedsięwzięcia, a “reklamą” rozpowszechnianie informacji o towarach i ich zaletach, w celu zwrócenia uwagi i zachęcenia do zakupu, ich wartości, miejscach i możliwościach nabycia.

Nieuczciwe praktyki rynkowe

Kolejną ustawą jest ustawa o nieuczciwych praktykach rynkowych. Ustawa określa nieuczciwe praktyki rynkowe w działalności gospodarczej i zawodowej oraz zasady przeciwdziałania tym praktykom w interesie konsumentów i w interesie publicznym.

Czym jest praktyka rynkowa? – rozumie się przez nią działanie lub zaniechanie przedsiębiorcy, sposób postępowania, oświadczenie lub informację handlową, w szczególności reklamę i marketing, bezpośrednio związane z promocją lub nabyciem produktu przez konsumenta;

Kogo rozumie się za “przeciętnego konsumenta” zgodnie z tą ustawą – rozumie się przez to konsumenta, który jest dostatecznie dobrze poinformowany, uważny i ostrożny; oceny dokonuje się z uwzględnieniem czynników społecznych, kulturowych, językowych i przynależności danego konsumenta do szczególnej grupy konsumentów, przez którą rozumie się dającą się jednoznacznie zidentyfikować grupę konsumentów, szczególnie podatną na oddziaływanie praktyki rynkowej lub na produkt, którego praktyka rynkowa dotyczy, ze względu na szczególne cechy, takie jak wiek, niepełnosprawność fizyczna lub umysłowa;A

Praktyka rynkowa stosowana przez przedsiębiorców wobec konsumentów jest nieuczciwa, jeżeli jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i w istotny sposób zniekształca lub może zniekształcić zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta przed zawarciem umowy dotyczącej produktu, w trakcie jej zawierania lub po jej zawarciu.

No tak, ale ktoś może powiedzieć ale przez konto na instagramie nie sprzedaję – bo żadnej umowy tam konsument ze mną nie zawiera – owszem, ale działania promocyjne, marketingowe przenoszą go z social mediów na stronę przedsiębiorcy, zatem mamy tu do czynienia z pośrednimi czynnościami zmierzającymi do potencjalnego zawarcia umowy, i wówczas one już bezpośrednio wpływają na decyzję konsumenta czy podpiszę umowe czy nie, czy skorzysta z usług czy nie.

Praktykę rynkową uznaje się za działanie wprowadzające w błąd, jeżeli działanie to w jakikolwiek sposób powoduje lub może powodować podjęcie przez przeciętnego konsumenta decyzji dotyczącej umowy, której inaczej by nie podjął.

Wprowadzającym w błąd działaniem może być w szczególności:
1) rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji;
2) rozpowszechnianie prawdziwych informacji w sposób mogący wprowadzać w błąd;

Pomijając już kwestie tego, że jakiś przedsiębiorca kupi sobie np. 1000 followersów, aby podbudować swoje EGO, że tyle osób go obserwuje i żeby wprowadzić w błąd potencjalnych klientów trzeba podkreślić jeszcze jeden istotny aspekt – zakup followersów to nie tylko obserwujące konta, ale również ci fikcyjni followersi piszą komentarze, lajkują, polecają posty wzbudzając poczucie, że dana firma jest godna zaufania, ma dobry produkt i wszystko co się z tym wiąże. A więc przechodząc dalej…. 🙂

Pozytywne komentarze to nic złego jeżeli są one od prawdziwych klientów, którzy zakupili produkt użytkowników, jeżeli natomiast są one od kont fikcyjnych, a przedsiębiorca o tym wie, celowo doprowadził do takiej praktyki to tu zaczyna się jazda bez trzymanki 😀 bo nie jest tak kolorowo jak niektórzy uważają 🙂 i tu przechodzę do jakże małego szczegółu – takie działanie może przesądzać o niezgodności prawnej i nieuczciwym postępowaniem oraz jest to zwalczane przez organy.

Dodawanie pozytywnych opinii przez boty, fikcyjne konta lub osoby związane z daną firmą mające na celu wzbudzenie “pewnego rodzaju zaufania i skorzystania z ich usług przez konsumenta – jak to powiedział Wilk Z Wall Street – „Was all this legal? Absolutely not.” Takie działanie jest uznawane za działanie naruszające zbiorowe interesy konsumentów i może się wiązać z ogromnymi karami finansowymi oraz stratą reputacji.[1]Co w konsekwencji będzie dużo bardziej bolesne finansowo i wizerunkowo niż brak społeczności w social mediach a co za tym idzie fikcyjnych followersów można co najwyżej wrzucić do kosza.

via GIPHY

Stanowisko UOKIK dla Dziennika Gazety prawnej[2]

“Przyglądamy się zjawisku marketingu szeptanego i komercyjnego pisania pozytywnych komentarzy na forach internetowych. Monitorujemy też sygnały z rynku. Z naszej wstępnej analizy wynika, że jeżeli sprawa dotyczy komentarzy, których autorem jest konkurent, to wtedy taki spór przedsiębiorcy, na podstawie przepisów ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, mogą rozwiązać na drodze sądowej. Jeżeli zaś w grę wchodziłyby nieuczciwe praktyki rynkowe, to moglibyśmy rozpatrywać to pod kątem naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Wiele kwestii jest innowacyjnych, pojawiają się wraz z rozwojem nowych technologii, dlatego dostrzegamy również potrzebę stworzenia samoregulacji branży w tym zakresie. Ewentualne działania administracyjne chcielibyśmy prowadzić równolegle z dyskusją z branżą.”Dorota Karczewska, wiceprezes UOKiK

W tym miejscu warto wskazać, że oprócz wymienionego stanowiska, które pojawiło się już jakiś czas temu – podczas ostatniej mojej prelekcji związanej z prawem konsumenckim na Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej przy Instytucie Nauk Prawnych – omawiałam również zakres związany z takimi działaniami, albowiem dyrektywa 2161 wskazuje na takie działania jak pisanie komentarzy pozytywnych co do produktu, usługi mające na celu wprowadzić konsumenta w błąd co do danego produktu/usługi jest działaniem naruszającym interesy konsumentów. Skrót tego co wprowadzają przepisy możecie przeczytać TU

Dyrektywa wskazuje, że przy podejmowaniu decyzji o zakupie konsumenci w coraz większym stopniu polegają na opiniach i rekomenda­cjach innych konsumentów. Zatem gdy przedsiębiorcy zapewniają dostęp do opinii konsumentów o produktach, powinni oni informować konsumentów, czy ustanowiono procesy i procedury mające zapewnić, aby publikowane opinie pochodziły od konsumentów, którzy rzeczywiście używali produktów lub je kupili, czy korzystali z nich czy też nie, jeżeli ustanowiono takie procesy lub procedury, przedsiębiorcy powinni udzielać informacji na temat sposobu przeprowadzania kontroli i wyraźnie informować konsumentów o tym, jak opinie są przetwarzane, na przykład, czy zamieszcza się wszystkie opinie, zarówno pozytywne, jak i negatywne, czy opinie te są sponsorowane lub czy mają na nie wpływ stosunki umowne z przedsiębiorcą. Ponadto należy uznać za nieuczciwą praktykę handlową wprowadzanie konsumentów w błąd poprzez twierdzenie, że opinie o produkcie zostały zamieszczone przez konsumentów, którzy rzeczywiście używali tego produktu lub go kupili, jeżeli nie podjęto uzasadnionych i proporcjonalnych kroków w celu zapewnie­nia, aby pochodziły one od takich konsumentów. Kroki te mogłyby obejmować środki techniczne służące temu, by zweryfikować wiarygodność osoby zamieszczającej opinię, na przykład zwracając się do niej o informacje, które potwierdzą, że konsument rzeczywiście używał tego produktu lub go kupił.

Tematem do rozważań jest czy fikcyjne komentarze od ghost followers wchodzą w te przesłanki – w mojej ocenie tak, jednak aby dokładnie to potwierdzić należałoby zweryfikować cały kontekst sytuacyjny – faktyczny danej sprawy i przeanalizować czy do takiego naruszenia doszło. Konsument widzi wielką aktywność na stronie przedsiębiorcy a co za tym idzie może ale nie musi podjąć decyzji o polubieniu konta albo o wejściu na daną stronę czy blog tego przedsiębiorcy, co w konsekwencji może doprowadzić, że podejmie decyzję o tym czy zakupić dany produkt/ skorzystać z usługi czy też nie.

O ile organy nie nadążają za rozwijającą się technologią o tyle użytkownicy są coraz bardziej świadomi takich działań. Można sprawdzić kto stoi za daną inicjatywą, kontem itd. Oczywiście nie jest to proste, ale też nie jest to trudne do udowodnienia.

Często wspominam w moich postach, że transparentność jest bardzo ważna, bo żyjemy w czasach gdzie każdy może szybko sprawdzić dane konto w social mediach i takie działania są na krótką metę.

Ochrona danych osobowych

Pokusiłabym się również o kwestie związane z ochroną danych osobowych. Zauważmy, że podmiot, który kupuje takich followersów – osoby fikcyjne, boty “widzą” innych użytkowników – tych prawdziwych. Skoro uznaje się, że administratorem danych jako “właściciel danego konta” i ma on “chronić” odpowiednio dane swoich obserwujących to wydaje się być kompletnym zaprzeczeniem tego, działania polegające na zakupie followersów z jakichś dziwnych państw. Tego typu konta zbierają dane innych “prawdziwych” użytkowników obserwujących to konto i wysyłany jest do nich spam, może następić przejęcie kont itd. Zatem osoba, która dopuszcza się takich działań w mojej ocenie działa na niekorzyść swoich “prawdziwych” użytkowników, a co za tym idzie naraża ich na potencjalne negatywne przesłanki z tym związane, albowiem jeżeli użytkownik “prawdziwy” nie byłby u niej na koncie (koncie, które kupuje followersów) – nie obserwowałby tego konta wówczas jest “jakieś” prawdopodobieństwo, ze takie boty nie wysłałyby mu spamu itd.

A co z Etyką zawodową?

Biorąc pod uwagę powyższe chyba nie wymaga wyjaśnienia, że takie działanie byłoby sprzeczne z etyką a już w szczególności etyką zawodową i mogłoby poważnie zaszkodzić osobom, które wykonują zawód zaufania.

Jak zweryfikować takie konta?

  1. Zwracaj uwagę na to kto komentuje twoje posty – wejdź na to konto i zobacz kogo ta osoba ma w obserwujących. Może zdarzyć się tak, że osoba jest prawdziwa, ale kupiła fikcyjne konta, żeby pokazać, że coś się u niej dzieje.
  2. Czy komentarze są od prawdziwych użytkowników – “na temat” czy są w innym języku – zupełnie wyrwane z kontekstu
  3. Czyść swoje konto z takich duchów bo wpływa to negatywnie na twoje zasięgi i to jak platforma instagramowa i algorytmy Ciebie postrzega, bo takie działania są niezgodne z polityką Instagrama
  4. Co instagram na takie działania? Zobacz – przeczytaj i stosuj! – więcej TU

Więcej o tym jak instagram podchodzi do takich możecie w znaleźć w sieci – wystarczy wpisać “Ghost followers – dlaczego lepiej ich nie mieć”

Osobiście uważam, że jest to naganne zachowanie nie tylko dlatego, że ktoś od samego początku oszukuje swoich obserwatorów ale dlatego, że w ogóle dopuszcza się takich działań. Świadczy to o nim jako o człowieku jakim jest.

Wszelkie działania na skróty zawsze źle się kończą. Najepszym przykładem jest to, ze jednego dnia ktoś będzie miał 1100 followersów a za kilka godzin 600 bo instagram zbanuje kilkaset takich fikcyjnych kont. Wstyd i jeszcze raz wstyd dla takiego przedsiębiorcy.

A jak inni postrzegają kupowanie followersów? Poprosiłam o wypowiedzi kilka osób:

Paulina Piątek – Radca Prawny ze Szczecina @legal_fridayPo pierwsze, kupowanie followersów narusza Community Guidelines obowiązujące na Instagramie i możemy zostać za to ukarani usunięciem konta. Po drugie, procedura zakupu foloowersów wymaga podania naszych danych osobowych (co najmniej adresu e-mail), co bardzo często kończy się całą masą niechcianych wiadomości na skrzynce. Sztuczni followersi nigdy nie zastąpią organicznego ruchu na naszym profilu, bo albo nie są w ogóle aktywni, albo ich aktywność sprowadza się do bezsensownych, spamowych komentarzy, które bardzo łatwo wychwycić.”

Agnieszka Łyp – Chmielewska – Adwokat z Dąbrowy Górniczej @psiparagraf.plpomijając kwestie prawne uważam że media społecznościowe jak i blogi oddają nas jako osoby i takie zachowania pozbawiają autentyczności

Agnieszka Światłoń – Adwokat świadczący usługi na terenie Krakowa i okolic @kancelaria.swiatlonKupowanie followersów (a więc obserwujących) co do zasady nie jest nielegalne. Polskie prawo nie zakazuje wprost stosowania takiego działania. Uważam jednak, iż  każdy przypadek winien być indywidualnie rozpatrywany.  Wszystko zależy od tego w jakim celu konkretny „profil” czy też Influencer podejmuje się tego właśnie zachowania. Ma to znaczenie, gdy kupieni followersi piszą fałszywe, nieprawdziwe czy też wprowadzające w błąd komentarze, wpisy. Takie działania mogą zostać uznane za bezprawne chociażby na podstawie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji z dnia 16 kwietnia 1993 r. a także ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym z dnia 23 sierpnia 2007 r. Aby popełnić czyn nieuczciwej konkurencji działanie sprawcy musi być podjęte ze świadomością wywołania określonych skutków, a działający musi dążyć do nieuczciwego przysporzenia sobie korzyści bądź wyrządzenia innemu szkody (I ACa 1458/14 – wyrok SA Warszawa z dnia 15-05-2015). Z tego punktu widzenia istotny jest więc cały kontekst kupna followersów, gdyż okoliczności i sposób działania na konkurencyjnym rynku są elementami oceny pod kątem sprzeczności z dobrymi obyczajami. Co więcej, kupowanie followersów jest niezgodne z regulaminem serwisu Instagram. Miej na uwadze, że jego Obsługa faktycznie „pilnuje porządku” i sprawdza konta pod względem ich fałszywości. Skutkiem takich działań często jest znaczące zmniejszenie zasięgów konta, które kupiło followersów, poprzez algorytm Instagrama.  Ponadto, Obsługa serwisu Instagram może odmówić lub niezwłocznie zaprzestać dostarczania całości lub części serwisu użytkownikowi (łącznie z zamknięciem lub zablokowaniem konta) w przypadku wyraźnego, poważnego i powtarzającego się naruszania regulaminu lub zasad, w tym Zasad społeczności serwisu Instagram, w przypadku uporczywego naruszania praw własności intelektualnej innych osób lub w przypadku, gdy ciąży na nich taki obowiązek prawny. Jestem bardzo ciekawa czy kiedykolwiek taka sprawa trafi do sądu. Tymczasem postaw lepiej na autentyczność. To działanie przyniesie Ci znacznie więcej korzyści, a przede wszystkim wpłynie pozytywnie na Twój wizerunek.”

Malwina Angerman – Kowalska właścicielka marki Archiważne @ArchiwazneUważam, że kupowanie followersów jest marnotrawstwem, zarówno pieniędzy jak i naszego czasu. Zwiększona aktywność kont, których zainteresowania nie są w żaden sposób powiązane z tematyką naszego profilu może przynieść krótkotrwałe korzyści. W długoterminowym rozliczeniu, takie działania szkodzą naszemu profilowi i naszym działaniom. Sztuczne rozbudzanie aktywności, a następnie jest znaczny spadek (gdy przestaniemy korzystać z takiego typu “wsparcia”) spowoduje, że nasze konto ucierpi w instagramowym algorytmie. Nigdy nie korzystałam z tego typu “rozwiązań” i dróg na skróty. Uważam, że liczy się przede wszystkim jakość naszych obserwujących, a nie ilość.”

Dominika Chirek – Prawnik, ekspert z zakresu prawa kosmetycznego, właścicielka bloga Naturalnieproste.com @naturalnieprosteTaka praktyka nie jest nielegalna, ale z pewnością jest nieetyczna. Należałoby jednak wziąć pod uwagę fakt, że kupieni, a zatem fałszywi obserwujący (nie są to prawdziwe konta, więc tak powinno się ich nazwać) mogą sprawiać wrażenie u przeciętnego konsumenta, że jest to aktywne i popularne konto, a co za tym idzie, budować zaufanie i przeświadczenie, że mamy do czynienia z rzetelnym i uczciwym podmiotem. Konsument nie będzie przecież weryfikował, czy każdy obserwujący jest prawdziwy czy kupiony. W takim wypadku, gdy na tej podstawie (wielu obserwujących) konsument podejmuje decyzję o zakupie jakiś produktów oferowanych przez dane konto, mamy do czynienia z wprowadzeniem konsumenta w błąd, czyli oszustwem. A wówczas jest to nieuczciwa praktyka rynkowa, a nie działanie zgodnie z prawem.”

Natalia Stojanowska, Radca Prawny usług e-commerce @natalia.stojanowskazdobywanie obserwatorów poprzez korzystanie z tzw. botów, kupowanie followersów i polubień czy tworzenie fikcyjnych kont jest działaniem niezgodnym z regulaminem, który zabrania użytkownikowi postępowania niezgodnego z prawem, wprowadzającego w błąd, czy też mając oszukańczy charakter, a także realizowania nielegalnych bądź bezprawnych celów. Takie działanie jest także niezgodne z dobrymi obyczajami oraz etyką, wprowadza konsumenta w błąd i w konsekwencji może być uznane za czyn nieuczciwej konkurencji.”

___________________________

[1] Ustawa o nieuczciwych praktykach rynkowych, Ustawa o prawach konsumenta, Ustawa o zwalczaniu czynów nieuczciwej konkurencji, Dyrektywa 2161, https://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/1045852,kupowanie-opinii-w-internecie.html

[2] https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1045846,kupujac-pozytywne-opinie-przedsiebiorcy-narazaja-sie-na-kary-prezesa-uokik.html

[3] cytat z filmu “Wilk z Wall Street”

Dodatkowe źródła:

VI ACa 1644/15, Nieuczciwa praktyka rynkowa. – Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie

VI ACa 1685/14, Punkt odniesienia dla oceny czy dana praktyka stanowi nieuczciwą praktykę rynkowąpolegającą na wprowadzeniu konsumenta w błąd. Reklama internetowa w kontekście przeciwdziałania nieuczciwym praktykom rynkowym. – Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie

VII AGa 748/18, Definicja przeciętnego konsumenta na gruncie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. – Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie

VI ACa 821/15, Nieuczciwa praktyka rynkowa oraz działanie wprowadzające w błąd. – Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie

______________________________

Podana powyżej treść nie jest opinią prawną ani poradą prawną. Wszelkie decyzje powinny być podejmowane na podsatwie dokładnej analizy ryzyka oraz weryfikacji prawnej. Tylko dokładna weryfikacja stanu faktycznego Twojej sprawy umożliwia wskazanie najlepszych rozwiązań prawnych. W tym celu skontaktuj się z Adwokatem lub Radcą Prawnym w Twoim miejscu zamieszkania/prowadzenia biznesu.