5 pytan do

#5Pytań do.. Dawida Bagińskiego o rozwój sklepu online

COVID-19 ukazało jeszcze bardziej, że biznes online może być przyszłością. Wielu przedsiębiorców, którzy nie chcieli z niego korzystać wprowadza rozwiązania online aby poszerzyć swoje usługi o sprzedaż online.

W ramach cyklu #5PytańDo eksperta moim gościem jest Dawid Bagiński – właściciel marki SOCIAL ELITE, ekspert z zakresu marketingu i rozwiązań online.

KP: Prowadzenie swojego sklepu online to nie lada wyzwanie skąd u Ciebie zainteresowanie takim tematem?
DB: Wyszło to zupełnie naturalnie. Od ponad 14 lat jestem związany z marketingiem. Na początku swojej drogi zaczynałem od budowania list mailingowych i kampanii reklamowych. A z biegiem lat przeszedłem przez wszystkie aspekty tworzenia i promocji biznesów online. Około 5 lat temu w Polsce dużą popularność zaczęły zyskiwać sklepy internetowe. Dlatego postanowiłem podłączyć się pod ten trend zarówno jako właściciel takich sklepów jak i agencja marketingowa SocialElite.pl, w której pomagamy z ich promocją. Jak widać, ta decyzja była strzałem w dziesiątkę.  

KP. Gdybys miał podać 5 powodów, dla których warto mieć sklep online co by to było? 

DB: Powód 1: Można świetnie zarobić – wydaje mi się, że każda osoba, która zaczyna biznes internetowy, chce na nim zarabiać. Posiadanie własnego biznesu online jest po prostu dochodowe. 
Powód 2: Ogromna różnorodność – branża handlu jest tak różnorodna, że każdy znajdzie coś, co go interesuje. Mam tutaj na myśli niszę i produkty. W końcu nie chodzi o to, aby robić coś, co nas nie interesuje i na czym się nie znamy. 
Powód 3: Niski próg wejścia – aby zbudować sklep internetowy, który bardzo dobrze zarabia, niewiele trzeba. Co mam na myśli? Otworzenie fabryki wymaga często milionów złotych kapitału, który nie wiadomo czy się zwróci. Wymaga też zatrudnienia dużej od razu kilku, kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu osób. A w internecie jest zupełnie inaczej. Tutaj handlujemy obrazkami i tekstami, a to oznacza, że nawet nie musimy fizycznie posiadać produktów. Dlatego otworzenie własnego sklepu może być praktycznie za darmo. Wystarczy mieć odpowiednią wiedzę, której też nie ma aż tak dużo. Co więcej, nie trzeba zatrudniać dziesiątek czy setek osób, aby robić milionową sprzedaż, wystarczy 3-5 osób w zespole. Mała firma, a duża sprzedaż. I jak tu nie kochać internetu?
Powód 4: Rynek e-commerce stale rośnie – co roku na świecie rynek rośnie dynamicznie. Już ponad 100 miliardów złotych Polacy wydadzą w sklepach Internetowych. Rynek jest tak ogromny, że nie trzeba konkurować z dużymi firmami. Obecnie klientów starczy dla każdego. 
Powód 5: Stosunkowo mało nauki – aby prowadzić własny sklep nie trzeba mieć ukończonych studiów, czy doktoratu. Wystarczy rok intensywnej nauki i człowiek sobie świetnie radzi. 


KP: Jakie działania reklamowe sklepu online według ciebie są najbardziej skuteczne i dlaczego? 

DB: Jeżeli zależy nam na zwiększeniu sprzedaży w początkującym sklepie internetowym, to w mojej ocenie najskuteczniejsze są reklamy na Facebooku i Instagramie. Platforma ta oferuje najprecyzyjniejsze na świecie funkcje targetowania (czyli wybierania do kogo skierujemy reklamę). Facebook w swoje algorytmy reklamowe wbudował sztuczną inteligencję. Dba ona o to, aby wyświetlać nasze reklamy osobom, potencjalnie zainteresowanym tym, co oferujemy. A to powoduje, że z dużym prawdopodobieństwem reklamy widza najbardziej zainteresowane osoby. Oczywiście jeżeli techniczne kampanie są ustawione poprawnie. Inwigilacja naszego życia prywatnego na Facebooku poszła tak daleko, że kongres stanów zjednoczonych zainteresował się tym jak działa Facebook. Gdy na przesłuchaniach zaczęli słuchać, jak on naprawdę działa, byli przerażeni poziomem inwigilacji. Wykorzystanie takiego narzędzia do biznesu jest czymś, o czym jeszcze 10 lat temu można było jedynie pomarzyć. 

KP: Ostatnio jest cała masa treści na temat e-mail marketingu – czy według ciebie to „gra warta świeczki”? E-mail marketing wiąże się również z wymogami prawnymi, ale jakie są pozytywne cechy tego rodzaju działań według ciebie? 

DB: Oczywiście. Dobrze prowadzony e-mail marketing może dołożyć od 10% do nawet 40% dodatkowej sprzedaży. Oczywiście o ile robi się go dobrze, a z tym już niestety jest trudniej. E-mail marketing nie jest popularną dziedziną i brakuje wybitnie dobrych specjalistów, którzy potrafią pisać świetne maile. Brakuje też bardzo dobrych materiałów edukacyjnych. Nie ma się zatem co dziwić, że dla wielu firm to nie idzie, skoro robią go źle. Od kilku lat pracuję, aby to zmienić, bo my z e-mail marketingiem uzyskujemy fantastyczne wyniki. Moim zdaniem jest to drugi najlepszy kanał sprzedaży zaraz po reklamach na Facebooku i Instagramie. 
Co do wymogów, to rzeczywiście może wydawać się to skomplikowane, ale według mnie wymogi ustawowe wcale takie nie są. Wystarczy zadbać o odpowiednie zgody, regulaminy i procesy w firmie. To naprawdę nic skomplikowanego. 


KP.: Gdybys miał wskazać 5 najczęstszych błędów popełnianych przez osoby, które prowadzą sklep online co by to było? 

DB: Dobrze. Oto one:  

Błąd 1: Wybieranie asortymentu na czuja – wiele osób wybiera produkty do swojego sklepu na czuja. Nie biorą w ogóle pod uwagę analizy potrzeb klienta. Przez co kupują towar, którego nie mogą potem sprzedaż. Nigdy nie kupuj produktów na czuja. Naucz się, czym jest analiza rynkowe i dowiedz się jak poszukiwać hitów sprzedażowych. 
Błąd 2: Im więcej produktów w sklepie tym lepiej – tak uważa wielu właścicieli firm, a nie jest to prawdą. Realia są takie, że na 100 produktów 1 lub 2 robią 80-90% sprzedaży, a pozostałe produkty po prostu są. Dlatego dużo ważniejsze jest określenie, które 1-2 produkty są tak zwanymi hitami sprzedażowymi. Na starcie najlepiej wokół nich oprzeć biznes. Po co mi 100 produktów w sklepie, których nikt nie kupuje. Liczą się hity sprzedażowe. Nie potrzebujemy posiadać produktów w sklepie, potrzebujemy mieć hity sprzedażowe. Dlatego na przykład w swoich kursach kładę nacisk jak szukać hitów i je testować. 
Błąd 3: Brak znajomości własnego biznesu – to bardzo częsty błąd. Wiele osób początkujących po prostu otwiera sklepy, bo usłyszała, że można na nich zarobić. A co ze strategią biznesu? Nie ma. A co z konwersją sklepu? A co to jest.. Jak firma pozyskuje klientów? Nie wiadomo. Spotykam na swojej drodze sporo osób, które otworzyło sklep, ale nie posiada wiedzy jak rozwijać biznes online. Pamiętaj, że biznes online, to też biznes i trzeba umieć go prowadzić. Jeżeli wcześniej osoba nie zdobędzie wiedzy jak to robić, projekt zazwyczaj się nie udaje. Nie zachęcam do otwierania sklepów na szybko. Podstawą sukcesu jest zdobycie wiedzy i dobre przygotowanie. Jeżeli ktoś odrobi pracę domową, to potem projekt idzie dużo lepiej.  
Błąd 4: Kiedy zarabiamy – podstawą prowadzenia biznesu internetowego jest policzenie, kiedy ten biznes zarabia. Zazwyczaj w projekcie określany jest parametr ROAS (Return on ad spend, czyli zwrot z wydatków na reklamę). Określenie dokładnego parametru roas dla biznesu pozwala szybko zorientować się, czy prowadzone działania marketingowe i sprzedażowe zarabiają, czy nie. Jeżeli planujesz robić płatne kampanie reklamowe, warto policzyć kiedy będą one zarabiały. Niestety praktycznie żaden początkujący tego nie robi. Oczywiście tych parametrów jest więcej, natomiast na starcie roas jest pierwszym parametrem, który warto określić. 
Błąd 5: Ma wyjść za pierwszym razem – wiele osób nie rozumie, że biznes internetowy rozwija się metodą prób i błędów. W marketingu jest cała dziedzina pracy, która poleca na prowadzeniu testów i usprawnianiu. Osoby początkujące oczekują, że pierwszy pomysł wypali i będzie działał przez lata, ale w praktyce tak to nie działa. Dlatego trzeba być mentalnie gotowym na próby, błędy i poprawki. W szczególności należy zrozumieć, że to kosztuje i być na nie przygotowanym finansowo. Dlatego Ja nigdy nie stawiam wszystkich pieniędzy na jedną próbę. To się nie kończy dobrze. 

Dziękuję za wywiad i niesamowitą dawkę wiedzy.

Moim gościem był Dawid Bagiński
właściciel marki SOCIAL ELITE
oraz ekspert z zakresu marketingu i rozwiązań online.

Dawida znajdziecie w social mediach: facebook, instagram, Youtube

fot. materiały prasowe