5 pytań do… Magdaleny Maruszczak o pasji i trudach w zawodzie wizażysty

    Biznes tworzą ludzie, branża beauty to nie tylko salony kosmetyczne i fryzjerskie to również utalentowane wizażystki, które rozwijają swoją pasję każdego dnia. Szkolą się, podnoszą kwalifikacje wszystko po to, aby korzystające z ich usług klientki były zadowolone ale również dlatego, aby spełniać swoje marzenia.

    Dziś zapraszam Państwa na drugą odsłonę cyklu wywiadów biznesowych 5 Pytań do... tym razem moim gościem jest Magdalena Maruszczak – Makeup Artist!.

    1. Makijaz to nie łatwa działka w branży, co cie skłoniło do tego zawodu? 

    MR: W trakcie studiów połączyłam wiele faktów z mojego życia. Nie zdawałam sobie sprawy, że to właśnie wtedy rozkwitała moda na bycie makijażystką. Teraz myśle, że miałam trochę szczęścia, zaczynajac swoją karierę z początkiem tej mody, jednak ona sama mnie do tego nie zainspirowała. Zostałam makijażystką, bo jest we mnie pasja do malowania. Szczera i prawdziwa. Uświadomienie predyspozycji jakie rozwijałam w sobie będąc dzieckiem, było dla mnie kluczowe i najważniejsze. Odkąd pamiętam uwielbiałam malować, dużo rysowałam a co ciekawe, wszystkie prace jakie tworzyłam przedstawiały kobiece twarze. Poza tym duży wpływ miała na mnie moja mama, od zawsze dbała o swój wygląd z największą starannością i wciąż inspiruję mnie modą. Śmiało mogę stwierdzić, że to od jej makijażu wszystko się zaczęło. Zwykle mówię, że po prostu zamieniłam kredki na kosmetyki a kartki na prawdziwe twarze i tak stworzyłam siebie. Kiedy pasja jest szczera, człowiek myśli w kategoriach ciągłego rozwoju i chęci nauki. A jeśli coś robi się nieco trudniejsze, to dobrze. Ważne rzeczy są trudne, nie ma ważnych rzeczy łatwych.   

    Zwykle mówię, że po prostu zamieniłam kredki na kosmetyki, a kartki na prawdziwe twarze i tak stworzyłam siebie.


    2. Miewasz jakieś chwile zwątpienia? Z czym one są związane? 

    MR: Bardzo rzadko dopadają mnie chwile zwątpienia, ale nie ukrywam, że takie odczucia też mi towarzyszą. Myśle, że to normalne, bo dziwnym byłby fakt odczuwać wieczne szczęście. Wszystkie uczucia są potrzebne i takie zwątpienia potrafią dużo nam uzmysłowić. Kilka gorszych chwil w moim zawodzie było związanych z przepracowaniem a to najszybsza droga do wypalenia i poddania się. Wtedy nauczyłam się planować swój kalendarz z rozsądkiem, stawiając swoje zdrowie i możliwości na pierwszym miejscu. Usługi makijażowe są poddane dużej sezonowości. Czasami z powodu skrajności wykonywania usług towarzyszyły mi słabsze momenty. Początki wyglądały tak, że pół roku (w sezonie ślubnym) pracowałam na pełnych obrotach a kolejne pół , znacząco mniej lub wcale. Znalazłam na to rozwiązanie, chociaż nie ukrywam, że  ostatnie wydarzenia na świecie nie ułatwiają mi, jak i dla większości z nas prowadzenia spokojnie działalności. 


    3. Gdybys mogła wybrać 5 aspektów, które według ciebie są istotne w twoim zawodzie co by to było i dlaczego? 

    MR: Aspekt pierwszy i najważniejszy, to nie my makijażystki jesteśmy gwiazdami a nasze klientki. Pracujemy upiększając drugiego człowieka, bo to właśnie on jest naszą wizytówką. Spotkałam wiele dziewczyn, które zaczynały przyuczać się do tego zawodu. Wiele odpadło na starcie, bo przestawało być w centrum uwagi, upiększanie drugiej kobiety nie sprawiało tym dziewczynom żadnej przyjemności ani satysfakcji. Chcąc być makijażystką musi nam zależeć na pięknie drugiej kobiety. Drugi aspekt to permanentne doskonalenie swoich umiejętności. W tym zawodzie nie ma zmiłuj, edukacja jest królem w osiąganiu każdego sukcesu. Obcowanie z różnymi trenerami makijażu pozwala na niesamowity rozwój. To zupełnie coś innego niż filmiki instruktażowe na YT, co do których mam ogromne wątpliwości.
    Kwestia zdobywania wiedzy od praktyków powinna być w tym zawodzie priorytetem. Kolejną istotną sprawą jest aspekt psychologiczny i umiejętności interpersonalne. To bardzo ważne, by makijażystka wzbudzała zaufanie, potrafiła stworzyć przyjazną i ciepłą atmosferę, była dyskretna, pokorna i cierpliwa. Ważne, by każdą klientkę traktowała równo i wyjątkowo, bo przecież wizyta u makijażystki to nie tylko sam makijaż. Dużo istotnych rzeczy dzieję się obok. Następny aspekt, nieco wiążący się z powyższym to konieczność rozwijania się na wielu płaszczyznach. Opanowanie podstaw makijażu to początek drogi. Moja praca nie raz pokazała mi jak bardzo potrzebuję wiedzy z zakresu doradztwa wizerunku, jak wiele razy musiałam odnieść się do historii, wykonując makijaże z różnych epok i jak wiele wniosły do mojej pracy studia z kosmetologii. Mając własną firmę nie sposób, choć na trochę, nie zagłębić się w przedsiębiorczość, zarządzanie czy wyżej wspomnianą psychologię. 

    Pracujemy upiększając drugiego człowieka, bo to właśnie on jest naszą wizytówką.


    4. Jakie sytuacje w codziennej pracy najbardziej cię irytują? 

    MR: Najwiecej irytacji wzbudzają we mnie nieodpowiedzialne osoby, przychodzące na wizytę podczas sporego przeziębienia. Jestem na to bardzo wyczulona, kontakt z klientką jest bardzo bliski. Prowadzę jednoosobową działalność, jestem zdatna tylko na siebie i moje zdrowie jest dla mnie bardzo ważne. Nie chciałabym nigdy odwołać rezerwacji ślubnej kilka dni przed tą uroczystością, stres dla mnie jak i Panny młodej byłby niewyobrażalny. Kwestia blokowania terminów i nie przychodzenia na wizytę również nie należy do miłych. Chyba nikt z nas nie lubi być wystawiony do wiatru. Kilka razy zdarzyło mi się nie usłyszeć żadnego słowa przepraszam od dość sporo spóźnionych klientek, czy słowa dziękuje, kiedy aż nad to pomogłam.  


    5. Gdybys mogła dać 5 wskazówek osobom, które dopiero rozpoczynają przygodę z makijażem – co by to było? 

    MR: Początki zwykle bywają trudne i łatwo się zrazić.
    Należy pamiętać, że własną markę i zaufanie buduje się latami. Potrzeba naprawdę sporo czasu i wiele cierpliwości zanim zaprojektujemy siebie samych i pewnie staniemy na rynku pracy.
    Zaangażowanie to podstawa a każda akcja wywołuje reakcje. Jeśli nic nie robimy, nie mamy wpływu ani na swój biznes ani na świat dookoła. Należy być zdeterminowanym i zaangażowanym w każde makijażowe zlecenie. Bardzo ważna jest również samoświadomość. Ja sama, długo nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo rozwinęłam się zawodowo, poznając to kim jestem, jak działam i reaguję. Dzięki temu stałam się pewniejsza, nie tylko w komunikacji, ale i w sprzedaży swoich usług. Wiedziałam jak to zrobić w zgodzie ze swoją naturą i predyspozycjami.
    Początkujące makijażystki muszą naprawdę dużo ćwiczyć. Malowanie wszystkich wokół, poznawanie typów urody i analizowanie przy tym odpowiednich kosmetyków to dobre rozwiązanie na start. Potem robi się łatwiej, jednak pewnych rzeczy nie są się przeskoczyć, każdy etap skrupulatnie należy przejść, by stać się prawdziwą makeup artist. Nas makijażystek obecnie jest naprawdę dużo, warto zatem zadbać o swoją oryginalność i Znaleźć w sobie coś ciekawego, co będzie wyróżniało nas na tle konkurencji. Myśle, że każda makijażystka ma w sobie ukryty potencjał na innowacyjność. Jeśli każdy człowiek jest inny i wyjątkowy to nasz biznes również powinen  taki być. Nie ma sensu powielać wszystkich pomysłów jakie dzieją się w branży, całe źródło pasji i kreatywności powinno być w nas samych. 

    Ogromnie dziękuję za wywiad.

    Magdalena Maruszczak
    Makeup Artist
    Brow Stylist

    Magdalenę znajdziecie na
    jej kontach na facebooku oraz instagramie

    fot. materiały prasowe Magdalena Maruszczak